Podczas ostatniego pobytu za miastem, przypomniałem sobie o istnieniu pewnych krwiopijnych samic... komarzyc. Na następnym wyjeździe nie dam się podstępnie podejść. Mam już "uzbrojenie" - zmontowane dwa lata temu:
Niestety jeszcze nie testowane... Odstraszacz zbudowałem gdy sezon komarowy się skończył, a w zeszłym roku komarów było jak na lekarstwo. Może w tym roku uda się sprawdzić czy rzeczywiście działa.
