poniedziałek, 12 stycznia 2015

98. Miska z łupinek po orzeszkach pistacjowych

Spójrzcie jaką zrobiłem fajną miskę na orzeszki pistacjowe z łupinek po orzeszkach pistacjowych:


Prawda, że fajna? Lubej się podoba to musi być fajna i już. No ale ok, wcale nie musi być na orzeszki :).

Od dłuższego czasu myślałem aby zrobić coś z łupinek po orzeszkach - już wcześniej w zamyśle miałem jakieś ozdoby na choinkę lub właśnie coś w kształcie miski. W internecie jest mnóstwo inspiracji - niestety jakoś o pomyśle zapomniałem.
Generalnie to miskę popełniłem pod wpływem inspiracji z bloga Anita Inspiruje, która to inspiracja była właściwie przypomnieniem o zapomnianym pomyśle. Postanowiłem jednak zrobić to nieco inaczej, bardziej po swojemu i w większym rozmiarze :).

No ale dobra, konkrety. Potrzebowałem: łupinek po orzeszkach pistacjowych, jakiejś "formy" w krztałcie miski (hmmm, miska z IKEA super spełniła to zadanie), folię spożywczą, pistolet do klejenia na gorąco i duuuuuużo kleju (uwierzcie mi naprawdę dużo):


W pierwszej kolejności miskę owinąłem folią:


Potem okleiłem na zewnątrz pierwszą warstwą łupin, przyklejając je do folii:


 Pierwszą warstwę przykryłem drugą warstwą łupin:


Czas: około 3 godziny na dwie warstwy.

Następnie przyszła pora na wyjęcie miski. Operacja "uwolnij michę" to było wyzwanie. Po przecięciu folii miska za ch...iny nie chciała wyjść. Myślalem, że projekt będzie stracowny, że przez to siłowanie zaraz coś się popsuje i nagle ogarnął mnie niesamowity spokój. Coś mi powiedziało "weź nóż"... No to wziąłem i podważyłem i wyszła miska z foli :)


 Oderwałem brzegi folii i zacząłem skubać aby pozbyć się jej też ze środka:


No i znowu za ch...iny folia nie chciała sie odkleić. Zeszło tylko kilka płatów (warstwami tego nie nazwę):


No i teraz specjane podziękowania dla SlowRider@art, za podsuwanie kolejnych pomysłów. Niestety ten z fornirem w środku nie wypalił - nie miałem forniru :). Dlatego uradziliśmy, że będę wyklejał od środka. Akurat Luba wróciła z Lidla z nową porcją orzeszków. No i zaczęło się, znowu:


Ale środek wypełniłem tylko jedną warstwą:


Na wypełnienie środka zużyłem 14 wkładów do pistoletu o średnicy 7 mm i długości 150 mm. Ile poszło mi ich w pierwszym etapie nie mam pojęcia, nie liczyłem.

A jak Się Wam podoba efekt końcowy? Nie licząc zdjęcia tytułowego prezentuję dwa dodatkowe z profilu:



Pozostało jeszcze dorobić jakąś fajną stylową podstawkę do tej miski, gdyż troszkę się kolebie na boki, ale to już w którymś z następnych odcinków.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie komentarze przed opublikowaniem są moderowane.
Wszystkie komentarze zawierające w treści reklamę i linki reklamowe kierujące do stron o charakterze komercyjnym będą usuwane (nie dotyczy podlinkowania nazwy użytkownika).
Linki do Waszych blogów mile widziane.