niedziela, 18 stycznia 2015

99. Domowe centrum multimedialne - część 1. Hardware

Na serwer multimedialny w domu chorowałem już od dawna, gdy zobaczyłem jak takie coś wygląda na żywo u kolegi Roberta. Jednak nie chciało mi się jakoś szczególnie wydawać ciężko zarobionych pieniędzy na nowy sprzęt. Postanowiłem, że poczekam cierpliwie a "marzenie" w jakimś stopniu sie spełni.

I rzeczywiście się spełniło. Wpadł mi w ręce (niekompletny) zestaw Dell Optiplex 755 z procesorem Intel® CoreTM 2 Duo E6550 (2,33 GHz):


Ktoś robił porządki i jeśli bym go nie zabrał to trafiłby na złom (DZIĘKI Jaca za cynk).

Sprzęt jest fajny gdyż posiada małą obudowę. Ponadto napęd optyczny jest to tzw "slim" (napęd laptopowy). Z przodu obudowy znajdują się dwa gniazda USB oraz gniazdo na mikrofon i słuchawki:


Z tyłu obudowy natomiast przydadzą mi się m.in.: gniazdo VGA, wyjście głośnikowe, gniazdo LAN i gniazda USB. O zasilaniu nie muszę wspominać, prawda?


Generalnie musiałem odkurzyć i nieco przetrzeć całą obudowę oraz środek:


Niestety w środku brakowało pamięci RAM:


Na szczęście z pomocą pośpieszył kolega Piotr (DZIĘKI) i tak pojawiły się u mnie takie oto pamięci:



Można było zainstalować je w środku:


Przyszła pora na dołożenie dysku twardego, który ma swoje miejsce w takiej oto ramce:


Po wyjęciu ramki możemy zobaczyć co tam jeszcze kryje się w środku:


Między innymi niskoprofilowa karta graficzna (jej akurat nie będę używał - chyba, że do dodatkowego ekranu):


Ok. Wróćmy do dysku. Miałem gdzieś jakiś stary HDD więc po co ma się kurzyć, niech pracuje:


Montaż w ramce:


Ramka w środek:


Zamykam obudowę. Podłączam. Uruchamiam:


Działa. Super. Teraz tylko muszę sobie jakiś system wybrać i zainstalować (właściwie to już wiem jaki, ale o tym wkrótce).

W ramach zabawy uruchomiłem sobie PC-tową wersję Androida (4.4.2) na tym sprzęcie:


Chodzi bardzo płynnie, aczkolwiek ma kilka wad... Nie zagości tu na stałe.

6 komentarzy:

  1. Fajny projekt.
    O ile pamiętam, jest kilka ciekawych dystrybucj Linuxa, które właśnie służą do tego, żeby działać jako Media Center.
    Możesz jeszcze rozważyć dołożenie drugiego dysku jako mirrora i używanie tego komputera jako domowe centrum backupu i przechowywania zdjęć z historii życia :)

    Pozdrawiam
    -- Andrzej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzeju. System, który zainstalowałem jest właśnie oparty na jednej z dystrybucji Linuxa (Ubuntu) a nazywa się XBMCbuntu. Jak to zrobiłem opiszę w następnej części.

      Jeśli chodzi o dodatkowe dyski to będą to magazyny zewnętrzne podpięte pod USB (mam kilka starych działających dysków twardych).
      I dokładnie - oprócz multimedialnego centrum, chcę aby był to także docelowo serwer plików.

      Usuń
  2. A nie lepiej Raspberry Pi (lub coś podobnego jak Banana Pi lub z wyższej półki Cubietruck)? Dużo mniejsze (i mniej prądu bierze). Ma sterowanie via HDMI po CEC (także z pilota TV). Ma HDMI, jest na niego XBMC (teraz Kodi) no i cena to ~130zł + karta SD, choć tu za wielkiej nie trzeba to i koszt znikomy.

    Jakby nie było, piszę z autopsji...sam używam i nie mogę złego słowa powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomaszu, szczerze powiem, nie wiem. Jeśli miałbym wszystko kupić to opcja, którą podajesz jest zdecydowanie bardziej opłacalna. Ja jednak wszystkie podzespoły miałem za free :)
      Kolega, który mnie zainspirował, miał też zrobione centrum na Malinie - ale już nie używa (chyba), muszę podpytać co i jak i dlaczego?

      Usuń
    2. Podpytaj - sam jestem ciekaw...

      Usuń
    3. Piotrze podpytałem. Powiedział, że generalnie to działało, ale przestało i nie chce mu się tego naprawiać. Druga sprawa, którą mi rzekł: Jeśli samo centrum multimedialne na Malinie to ok, jeśli coś więcej (np. serwer plików SMB) to już mu ten sprzęcik nie wyrabiał.

      Usuń

Wszystkie komentarze przed opublikowaniem są moderowane.
Wszystkie komentarze zawierające w treści reklamę i linki reklamowe kierujące do stron o charakterze komercyjnym będą usuwane (nie dotyczy podlinkowania nazwy użytkownika).
Linki do Waszych blogów mile widziane.