sobota, 10 maja 2014

43. Pojemnik na chusteczki (część pierwsza)

Heloł... dzisiaj pierwsza część historii powstawania "chusteczkownika":


Jeśli pomysł Wam się spodobał to zapraszam do czytania dalej.

Wszystko zaczęło się w momencie gdy poszedłem do altanki na osiedlu pozbyć się "recyklingu". Stała tam tak samotnie, porzucona:


No to przytargałem ją do domu :). Samą tablicę postanowiłem "gdzieś" (jeszcze nie wiem gdzie) powiesić na stałe, ale nie była sama... Za nią chował się nieśmiało trójnóg:


Luba chciała odesłać go z powrotem na zesłanie, ale powiedziałem "figa z makiem..." bo już od dawna chciałem zrobić pojemnik na chusteczki:


Wobec powyższego rozłożyłem trójnóg na listwy pierwsze:


 W przekroju były "nieco" prostokątne:


 Pociąłem je dopasowując do wymiarów papierowego pudełka:




Trochę zabrakło, ale to nic. Mam już pomysł jak to "nadrobić" ale o tym później. Poniżej zestawienie pociętych listewek: 


Każdą grupę złapałem w ściski i zacząłem szlifować końcówki:



Potem zacząłem sklejać klejem do drewna, w moim magicznym kąciku z perfekcyjnymi kątami prostymi:


 Po wyschnięciu, przykleiłem od spodu jeszcze kawałeczek listeweczek (węższych, o mniejszym przekroju) - to ma być maskownica podłogi:

 

I wcale nie przejmuję się, że wyszło trochę nierówno - to na potem :)

Biorę się za podłogę, którą wycinam na wymiar z kawałka panelu podłogowego i  przyklejam (akurat skończył mi się klej do drewna więc użyłem kleju silikonowego - i tak nie będzie widać):


Dla pewności dołożyłem kilka wkrętów:


Teraz biorę się za "wyrównywanie" nierówności:


Potem szlifowanie...

A następnie zaczynam tworzyć wieczko do pudełeczka z kolejnych listewek (akurat miałem zapas, kiedyś zakupiony). Docinanie:


Klejenie:


Potem szlifowanie...

Pora zająć się "prześwitem" o którym wspominałem wcześniej. W tym celu odnalazłem kawałek listwy wykończeniowej... podocinałem na wymiar i na pół wzdłuż. Dokleiłem do wieczka. Tu duże znaczenie miało też szlifowanie:



Tak wygląda od góry:


A tak od spodu:


(Swoją drogą bardzo fajna ramka wyszła. W sam raz do wypalania pirografem. Warto zachować ten pomysł w pamięci)

Biorę się za przygotowanie otworu w wieczku. Najprościej byłoby załkowicie zdemontować opakowanie (pociąć), ale gdzie wtedy trzymałbym chusteczki ... Postanowiłem zrobić taki mały "patent" - wyjąłem chusteczki z opakowania, wziąłem kartkę papieru i pożyczyłem od moich "paździochów" kawałek kredki woskowej:


Odrysowywaliście kiedyś orzełki z monet na kartce za pomocą ołówka? No więc jest to oparte na tej samej zasadzie :) :


Aby nie męczyć się z wycinaniem, pogrubiłem kontury i złożyłem rysunek "na cztery". Wyciąłem kontur:



W związku z tym, że była to cieniutka kartka z drukarki, odrysowywanie mogłoby wiązać sięz uzyskaniem szlaczków, więc "pomazałem" o tak:



Pora wziąć się za wycięcie otworu. W związku z tym, że odrysowałem od tej "niegładkiej" strony miałbym problem z wycinaniem wyrzynarką dlatego postanowiłem posłużyć się wiertarką:



Aby sobie ułatwić wycięcie otworu piłą... przydało mi się także pióro do robienia otworów w drewnie:


Można wziąć się za piłowanie (poszło w mgnieniu oka):


Krawędzie potraktowałem najpierw zdzierakiem do drewna (tak z grubsza):


Potem wsparłem się multiszlifierką:


A na końcu szlifowałem ręcznie papierem ściernym, aż w końcu:


I efekt końcowy po połączeniu obu części:


I w tym miejscu powinno paść pytanie - "No jak to? Tak bez żadnych zawiasów?"

- Tak, bo sposób połączenia obu części nie będzie opierać się na zawiasie.  Mam inną koncepcję... no i oczywiście trzeba pojemnik jakoś ozdobić... Ale o tym w następnym odcinku...

4 komentarze:

  1. Kyrios, zaszalałeś. Ty to masz cierpliwość do drewna. Nawiasem mówicą też mam taką tablicę po dzieciakach. Jeszcze się bawią na działce, ale za chwilę będę mogła ją przerobić.
    Pudełko na chusteczki pierwsza klasa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :). Ale gdybym miał maszyny to cierpliwość nie byłaby potrzebna :) a żeby mieć maszyny to trzeba mieć je gdzie trzymać ... no więc miejsca nie mam to muszę mieć cierpliwość (ehh.. ale zamieszałem :)).
      ...
      "za chwilę będę mogła ją przerobić" - no to jeden patent już masz :)

      Usuń
    2. Heh, mam tak samo, nie mam gdzie trzymać narzędzi więc muszę nadrabiać cierpliwością i robić prawie wszystko ręcznie :).

      Poza tym bardzo ładne pudełko, przypomina mi trochę górską chatkę. Dach zrobiłbym stylizowany właśnie na taką chatkę a całość odpowiednio pomalował. Chusteczki wychodziłyby przez komin czy jakoś tak, żeby przypominały dym :). Mam nadzieję, że Twój pomysł na wykończenie jest jeszcze lepszy!

      Usuń
    3. Z tą chatą to świetny pomysł... mój pomysł jednak to będzie taka archeologia technologiczna ...

      Usuń

Wszystkie komentarze przed opublikowaniem są moderowane.
Wszystkie komentarze zawierające w treści reklamę i linki reklamowe kierujące do stron o charakterze komercyjnym będą usuwane (nie dotyczy podlinkowania nazwy użytkownika).
Linki do Waszych blogów mile widziane.