niedziela, 29 listopada 2015

144. Portret Misia


Odbieram sobie ostatnio Młodego ze szkoły, czekam aż zejdzie i przeglądam sobie tablice z informacjami. Nagle mym oczom ukazał się wielki plakat z Rodzinną Akcją "MIŚ":


Ok, rękawica została podjęta, w szególności, że chodzi o szczytny cel. Pytanie nie brzmiało "jak?" tylko "czy zdążę?", bo projekt pojawił mi się w głowie kilka sekund po przeczytaniu informacji z plakatu.
Wróciliśmy do domu i w pierwszej kolejności wyszparałem w sieci jakąś kolorowanę z misiem. Następnie, po wydrukowaniu, odkalkowałem szablon na sklejkę (4 mm):


Następnie za pomocą ręcznej piłki włośnicowej wyciąłem każdy element misia z osobna:


 Kolorowanie (bejca, farba akrylowa):


Do zrobienia wypełnienia pomiędzy elementami (czarna gruba linia na szablonie) postanowiłem użyć starej okładki po kalendarzu biznesowym (taki niby skaj niby "coś"). Okładka leżała w pawlaczu chyba ze 4 lata, ale wiedziałem, że w końcu przyda się:


Wycięte tło zgodnie z szablonem:


Elementy misia zostały przyklejone cyjanoakrylem do tła:


Następnie z kantówek sosnowych przygotowałem deseczkę (u mnie ma ona wymiary ok. 18 cm x 18 cm). Miś został przyklejony do deseczki za pomocą kleju wikolowego:


I jak?:


Na koniec wspomnę, że elementy misia (oprócz serca) oraz deseczka były w trakcie prac impregnowane olejo-woskiem.

1 komentarz:

Wszystkie komentarze przed opublikowaniem są moderowane.
Wszystkie komentarze zawierające w treści reklamę i linki reklamowe kierujące do stron o charakterze komercyjnym będą usuwane (nie dotyczy podlinkowania nazwy użytkownika).
Linki do Waszych blogów mile widziane.