sobota, 5 listopada 2016

212. Miecz w chińskim stylu


Dawno nie było nic w kategorii zabawki, ale już nadrabiam tę zaległość. Właśnie dzisiaj został ukończony kolejny miecz dla Młodego, ale zanim o tym co i jak, kilka słów o tym dlaczego...
Zatem... Wszystko zaczęło się po powrocie Małżonki z wyjazdu służbowego. Przywiozła dzieciakom z Chin nieco prezentów, ale mi też się coś dostało, mimo iż skromniej:


Spośród moich prezentów, największe zainteresowanie u "kserokopii" wzbudził miecz wykonany z bambusa:


Gdyby nie moja szybkość, niemal porównywalna do Magleva (chińskiej koleji magnetycznej), to pewnie byłby już w w kilku częściach (liczba większa od dwóch). Aby wilk był cały i owca syta postanowiłem zrobić Młodemu kopię tego miecza, jednak z tego powodu, że jakoś bambusa pod ręką nie miałem, miecz miał powstać z drewna iglastego, czyli z bardzo popularnych w marketach budowlanych kantówek sosonowych/świerkowych.


Przygotowałem sobie kilka elementów na sam miecz. Głownia - listewka o przybliżonych wymiarach 45 x 2 x 0,5 cm - z czego ok. 6 cm przeznaczone było do wpuszczenia w rękojeść (ok 5 cm + 1 cm grubość jelca). Jelec powstanie z kawałka o wymiarach 5 x 3 x 1 cm, rękojeść została odrysowana od oryginału w dwóch egzemplarzach na pozostałych dwóch widocznych kawałkach:


W pierwszej kolejności zająłem się rękojeścią. Odrysowany kształt wyciąłem piłą włośnicową, a następnie "wyfrezowałem" rowek pod ukrytą część głowni w obu wyciętych elementach:


Po spasowaniu obu elementów rękojeści i ostrza skleiłem je w jedność:


W czasie gdy klej schnął (szybkoschnący klej do drewna) zająłem się produkcją jelca. Najpierw wyrezałem prostokątny otwór o wymiarach przekroju poprzecznego głowni (użyte narzędzia: wiertarka i piła włosowa):


Następnie szlifując zaokrągliłem rogi:


Ostatni etap to doklejenie jelca do elementu który powstał w pierszej kolejności:


Po szlifowaniu i "zaokrągleniu" sztychu w "kopii" oba nagie miecze prezentują się następująco (oryginał na górze):


Przyszła pora na wykonanie pochwy na miecz. Po pracach pisanych poniżej długość pochwy wynosi u m nie 39 cm.

Jedną kantówkę przeciąłem w sposób pokazany poniżej (najpierw z obu stron kantówkę naciąłem przy pomocy tego urządzenia, potem dokończyłem dzieła przy pomocy brzeszczotu): 


Po wyheblowaniu i oszlifowaniu otrzymanych elementów, przygotowałem sobie jeszcze kilka elementów. Głownię odrysowałem na jednym z większych kawałków:


Wszystko zacząłem sklejać w sposób pokazany poniżej:


Po sklejeniu, i przycinaniu aby nic nigdzie nie "wystawało", przyszła pora na profilowanie pochwy, tak aby nadać jej nieco zaokrąglony kształt. W pierwszej kolejności odbyło się struganie przy krawędziach:


Potem szlifowałem i pochwa gotowa:


Miecz już nadaje się do zabawy:


Będę go jeszcze ozdabiał, ale to w natępnych odcinkach, bo muszę się zastanowić jak ma ostatecznie wyglądać, dlatego też jeszcze nie został, przykładowo, polakierowany.

Teraz ja mam swój miecz, a Młody swój (oryginał na dole):


Po wszystkim przychodzi do mnie Mała Królewna i się pyta kiedy jej zrobię miecz ... Ops!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie komentarze przed opublikowaniem są moderowane.
Wszystkie komentarze zawierające w treści reklamę i linki reklamowe kierujące do stron o charakterze komercyjnym będą usuwane (nie dotyczy podlinkowania nazwy użytkownika).
Linki do Waszych blogów mile widziane.