czwartek, 19 czerwca 2014

54. Multiszlifierka PARKSIDE z Lidla i renowacja starego podgrzewacza

Może "renowacja" to za dużo powiedziane, ale musiałem nieco obdrapać z rdzy stary podgrzewacz, który docelowo trafi na taras aby współtworzyć ładny nastrój.

Dzisiaj przywieźliśmy go z innymi gratami z działki, nie wyglądał na zniszczony ... ale te miejscowe  ogniska "rudej"... No musiałem coś z tym zrobić:




Do renowacji użyłem Multiszlifierki PARKSIDE z Lidla. Dostałem ją kiedyś "pod choinkę"... No prawie dostałem, sam sobie kupiłem, a "Św. Mikołaj" mi tylko zapakował i podrzucił pod drzewko. Dodatkowo dostałem na imieniny (hehe - wcześniej niż multiszlifierkę) zestaw dodatków do wspomnianej... 


Skoro już wspomniałem o imieninach to może mała anegdotka o moim imieniu... Dzień imienin obchodzę wraz z rocznicą odzyskania niepodległości, a kiedy pytałem rodziców dlaczego nazwali mnie tak a nie inaczej to usłyszałem dwie wersje.

Wersja mamy jest taka, że kiedyś jak była w ciąży to spodobała się jej koparka Waryński, a konkretnie imię Waryńskiego od koparek (nie, nie chodzi o Ludwika)... no i coś z tych koparek mi zostało... Bob Budowniczy ma koparkę i też lubi majsterkować :)

Wersja taty jest taka, że dostałem imię takie jakie dostałem dlatego, że czasy były jakie były i przed transformacją nie można było obchodzić Dnia Niepodległości (urodziłem się w '79 i nikt nie wiedział czy system się zmieni). Plan podobno był taki, że jak będziemy świętować Niepodległość i wpadnie bezpieka to przecież ja mam IMIENINY :)... 

No ale wróćmy do multiszlifierki. W walizeczce znajduje się właśnie multiszlifierka, zasilacz...


... i mini zestaw akcesorii/akcesoriów* (*niepotrzebne skreślić):


Natomiast  w dodatkowej walizeczce Powerfix jest ich znacznie więcej:


Ahhh, nie przejmujcie się, że sprzęt jest nieco zakurzony. Jak się coś używa, to to coś się kurzy - proste :). Nowym nabytkiem nie chwaliłbym się, bo i po co. A tak zabaweczka jest sprawdzona i do lekkich prac mogę spokojnie polecić.

Ok... biorę się do roboty. Zakładam największą szczotkę drucianą  jaką mam w "magazynku" i zdzieram rdzę z podgrzewacza:


Do trudno dostępnych miejsc używam tej mniejszej szczoteczki drucianej:


Kilka minut i po robocie. Wystarczy jeszcze odpylić, przetrzeć i "renowacja" zakończona:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie komentarze przed opublikowaniem są moderowane.
Wszystkie komentarze zawierające w treści reklamę i linki reklamowe kierujące do stron o charakterze komercyjnym będą usuwane (nie dotyczy podlinkowania nazwy użytkownika).
Linki do Waszych blogów mile widziane.