wtorek, 24 czerwca 2014

59. "Surowce wtórne" z torebki żony

Dzisiejszym postem zacznę nowy cykl na blogu - demontaż różnych rzeczy i analiza co może się jeszcze przydać.

Wszystko zaczęło się od tego, że zacząłem myśleć o zrobieniu sobie lub Młodemu coś na kształt tornistra z prawdziwej skóry... Co prawda jeszcze nie umiem ale jak będzie taka potrzeba to sobie poradzę. Jednak sama skóra to nie wszystko, bo przy takiej produkcji przydadzą się też np. okucia (i koszty rosną)...

Aż tu nagle Luba się żali, że torebka jej się kruszy/sypie/rozpada i czy mogę ją wyrzucić.

Owszem, pewnie że mogę, ale zanim to nastąpi biorę w ręce narzędzia i zaczynam pruć:


Pruję, odcinam, wydzieram... nie trwa to zbyt długo a łup wygląda tak:


Ciekawe ile takie okucia mogą kosztować w pasmanterii (czy gdzie tam się takie coś kupuje?) i ile właśnie zaoszczędziłem na tworzeniu w przyszłości? :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie komentarze przed opublikowaniem są moderowane.
Wszystkie komentarze zawierające w treści reklamę i linki reklamowe kierujące do stron o charakterze komercyjnym będą usuwane (nie dotyczy podlinkowania nazwy użytkownika).
Linki do Waszych blogów mile widziane.