niedziela, 29 czerwca 2014

62. Odnawianie mebli tarasowych (krok po kroku) - część 1.

Prezentowałem niedawno dwa odnowione meble tarasowe:
Pozostały mi do odnowienia jeszcze dwa meble z tego zestawu, kolejne krzesło i ławeczka:


Poprzednio prezentowałem już wykończone meble. Teraz chciałbym pokazać jak robiłem to "krok po kroku".

Zasadnicze pytanie, czy się opłaca i po co, skoro praktycznie za nieduże pieniądze można kupić nowe meble? Oczywiście, że można, ale przecież nie o to chodzi w majsterkowaniu aby coś kupić. Zresztą o idei, na której opiera się ten blog wspomniałem w pierwszym poście: Start. Po drugie: elementy nie drewniane w moich meblach są z żeliwa, a w marketach ostatnio widuję ten element konstrukcyjny zrobiony albo z giętkiej blachy albo z plastiku. Czyli produkcja nowych rzeczy jest coraz tańsza a konsument płaci tyle samo. Sorki ale ja się w to nie bawię :). Zresztą to temat na osobny blog :). No i po trzecie: satysfakcja z własnoręcznie wykonanej pracy... bezcenne :)

No ale dobrze... przyjrzyjmy się mebelkom, dlaczego właściwie zdecydowałem się je odnawiać. Jest to produkt z Dalekiego Wschodu, aczkolwiek nie powiem, były nawet solidnie wykonane... i strasznie ciężkie z racji żeliwnej konstrukcji. Co do wad to lakier zszedł po pierwszym roku użytkowania, więc tak z grubsza go zdrapałem i deski pomalowałem Drewnochronem. Jedną warstwą bo akurat zostało mi nieco po malowaniu płotu na tarasie. A było to z 4 lub 5 lat temu. Nieco czasu minęło i meble zaczęły straszyć:


W niektórych miejscach widać jeszcze stary lakier bo nie chciało mi się go okładnie zrywać:

 

W pierwszej kolejności rozebrałem krzesło, odkręciłem siedzisko i oparcie od "ramy":


Przy rozkręcaniu "boczków" pojawił się mały problem. Zardzewiałe śruby bardzo się zapiekły i nie chciały poddać się po dobroci (po kilku próbach jednak się udało):


Na koniec wziąłem się za rozbieranie oparcia:



I krzesełko w częściach czeka na ciąg dalszy:


Podobnie rozłożyłem ławeczkę. Jednak znalazłem jedną poważna wadę. Element łączący poszczególne deski w siedzisku uległ mocy czasu i w związku z tym PeDe jeździło po deskach jak tir po gorącym asfalcie. Będzie trzeba to naprawić jakimś majsterklepkowym pomysłem: 


Deski od spodu (podobnie jak w krześle) przymocowane są do nóg na śruby:


Także oparcie, które już zostało odkręcone:


Rzut na części do renowacji:


Ah... jeszcze tylko rozkręcić oparcie:


Ławka też już jest zdemontowana na części:


Pora brać się sukcesywnie za robotę. Kolejnym etapem będzie oczyszczenie elementów pod malowanie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie komentarze przed opublikowaniem są moderowane.
Wszystkie komentarze zawierające w treści reklamę i linki reklamowe kierujące do stron o charakterze komercyjnym będą usuwane (nie dotyczy podlinkowania nazwy użytkownika).
Linki do Waszych blogów mile widziane.